logo
Miszewo, ul. Księdza Franciszka Okroya 22
poniedziałek – piątek 8.00-18.00, sobota 9.00-14.00
tel. 58 684 85 49,606 794 329, 503 448 695
e-mail:
 

 

WIEDZA O LPG - Publikacje


 
karty płatnicze

Podwyżka akcyzy na autogaz – strata czy zysk dla Ministerstwa Finansów?...

Obecnie wysokość akcyzy na LPG wynosi 695 zł od tony gazu(1 kg gazu to 1,78 litra) – tj. 39 groszy na litr. Ministerstwo Finansów planuje podniesienie stawki akcyzy na gaz płynny do 1100 zł za tonę – tj. do 61,8 groszy na litr, czyli o 22,8 groszy. Jeżeli aktualny Rząd poprzez wprowadzenie wzrostu akcyzy na auto gaz zamierza potraktować przedsiębiorczych podatników - gazowników jako rozwiązanie do łatania dziury w budżecie, to raczej nie odwzajemnia sympatii tych, którzy na niego głosowali i raczej przesądzone jest poparcie tej grupy społeczeństwa w kolejnych wyborach – a rzecz w ponad 2 milionach gazowników! Na cenę detaliczną autogazu (cena na stacjach) mają wpływ obciążenia podatkowe:
  • akcyza – aktualnie - 39 groszy od litra;
  • VAT – 22 % w cenie brutto;
  • opłata paliwowa – 6,1 groszy od litra;
  • podatki pośrednie (dochodowy, CIT, itd).
Czy polski obywatel ma swobodne prawo do taniego i ekologicznego paliwa? Paliwa, które wybrał dla swojego auta i w które zainwestował niemałą część swoich oszczędności? Podatek akcyzowy na autogaz pozostaje w Polsce od kilku lat na niezmienionym poziomie i wynosi w naszym kraju około 200 Euro/tonę. Jest zdecydowanie wyższy niż zalecenia dyrektywy europejskiej (nie mniej niż 125 Euro/tonę). Akcyza to nie jedyna opłata zawarta w cenie autogazu. Jak wynika z danych poniższego wykresu, obecnie aż 40% ceny jaką płacimy tankując gaz na polskich stacjach, stanowią podatki odprowadzane do skarbu państwa – dla Fiskusa. Struktura ceny autogazu - lipiec 2007 (cena na stacji 2,03 zł/l)
Źródło :www.pogp.pl
W 2007 roku wpływy do budżetu państwa z podatku akcyzowego od autogazu wyniosły 1 mld 227 mln zł. i były wyższe, w porównaniu z rokiem 2006, o prawie 25 mln złotych. Jest to związane ze wzrostem sprzedaży autogazu, a nie podwyżki akcyzy. Oprócz akcyzy od autogazu do budżetu państwa wpłynęło w 2007 roku dodatkowo 199 mln zł z tzw. opłaty paliwowej. Nawet przy obecnej obowiązującej stawce akcyzy, 695 zł za tonę gazu, wpływy do budżetu państwa są spore. I przy tym mamy już jedną z najwyższych stawek w Europie.
Czerwony słupek obrazuje najnowszą propozycję Ministerstwa Finansów podwyższenia akcyzy na autogaz do 1100 zł/tonę. Pozioma linia czerwona pokazuje minimalną wysokość akcyzy, jaka zawarta jest w dyrektywieeuropejskiej, tj. 125 Euro/tonę.
Źródło:www.popg.pl Właściciele samochodów inwestują własne pieniądze (oszczędności) aby ograniczać wydatki na paliwo, wzbogacając tym sposobem fiskusa o niezłą sumkę;
  • odprowadzony 22% podatek VAT od każdej zamontowanej instalacji;
  • podatek dochodowy;
  • szereg innych opłat płaconych przez producentów ,importerów, sprzedawców oraz zakłady montażu w ramach prowadzenia działalności gospodarczej.
Od początku istnienia autogazu w Polsce do chwili obecnej zamontowano około 3 mln instalacji gazowych. Fiskus wzbogacił się tym samych kwotą ponad 1,3 miliarda zł z tytułu tylko podatku VAT, zawartego w cenie instalacji gazowej jaką uczestnicy rynku branży auto gazu musieli zapłacić. To więcej niż roczne wpływy do budżetu z aktualnej akcyzy! W Polsce dochodzi do europejskiego paradoksu. W innych krajach UE rządy wprowadzają długofalowe programy rozwoju zastosowania paliw alternatywnych (LPG, CNG, LNG, wodór) w transporcie samochodowym ze względów ekologicznych oraz dywersyfikacji nośników energii. W Polsce natomiast świadomie dąży się do zniszczenia tego rynku. Na pewno nie zyska na tym budżet Państwa. Bez wątpienia w długofalowej perspektywie, po zwiększeniu akcyzy, budżet naszego Państwa utraci wpływy z branży autogazu. Przykładowa projekcja sytuacji na rynku autogazu po wzroście akcyzy.
Żródło.Jazda za grosze Fiskus po planowanym wzroście akcyzy na LPG straci zamiast zyskać. Paradoksalnie co roku będzie tracił coraz więcej, ponieważ:
  • ilość aut zasilanych gazem będzie malała o ok. 8-16% rocznie, uzyskując po 2012 roku poziom poniżej 1,2 mln – inaczej poziom odpowiadający stanowi rynku z 2003 roku;
  • wpływy ze sprzedaży autogazu (akcyza, opłata paliwowa, VAT) będą corocznie malały odpowiednio do zmniejszającej się ilości aut zasilanych gazem oraz zmniejszających się przebiegów rocznych starzejących się aut – co w sumie spowoduje redukcję wpływów dla Fiskusa o około 1 mld zł. do 2012 roku – zamiast zakładanego wzrostu!
  • do budżetu nie wpłyną pieniądze z podatków zawartych w cenie adaptacji (VAT i inne) aut w ilościach wymaganych dla utrzymania rynku na odpowiednim poziomie. Strata ta w sumie może osiągnąć do 2012 roku około 500 mln złotych tylko z tytułu zmniejszenia podatku VAT !!
  • na gazie jeździ dziś: Służba Zdrowia, Policja, jednostki samorządowe – które w przypadku wzrostu akcyzy będą potrzebowały więcej pieniędzy, aby przejechać tyle samo kilometrów. Skąd je wezmą? Z tego co ściągnie z podatników Fiskus? - To błędne koło!
  • państwo będzie zmuszone do wydatkowania środków na zasiłki dla bezrobotnych - dla osób, które stracą zatrudnienie w wyniku recesji w branży autogazu oraz w wyniku braku taniego transportu do pracy w oddalonych zakładach od miejsca zamieszkania;
  • wprowadzenie akcyzy spowoduje znaczne zróżnicowanie cen gazu w butlach 11 kg (do użytku domowego), a autogazem do samochodów. Taka sytuacja spowoduje masowe przetankowywanie butli 11 kg do butli samochodowych – co będzie stwarzało zagrożenie p-poż oraz zagrożenie życia i ludzkiego zdrowia w wyniku powstawania nielegalnych przepompowni – proceder nie do opanowania;
  • po wprowadzeniu akcyzy na autogaz w ciągu najbliższych 4 latach Skarb Państwa straci około 1 mld zł wpływów z podatków.
Autogaz w liczbach po wzroście akcyzy - przewidywania Fiskus być może jest przekonany, że kierowca zamiast gazu kupi benzynę i w ten sposób zasili Państwową kasę. Nic podobnego! To mylne założenie. Przeciętny obywatel ma określony budżet, w którym każdego miesiąca może przeznaczyć ściśle określoną kwotę na paliwo do swojego samochodu. Jeżeli wzrośnie cena na LPG to kupi go mniej, będzie zmuszony do ograniczenia wykorzystania samochodu. Być może przy braku odpowiedniej infrastruktury dróg o to właśnie chodzi naszemu Rządowi?! Jednak to właśnie dzięki tańszemu LPG setki tysięcy osób codziennie mają możliwość dojazdu do pracy – niejednokrotnie kilkadziesiąt kilometrów – nie z powodu kaprysu dojazdu własnym autem, ale z konieczności braku innej alternatywy. Wycofywane są pociągi i autobusy – bo są nierentowne, ale czy robi się coś w zamian, aby rozwiązać problem dojazdów do pracy? Zatem nie należy liczyć na zastąpienie sprzedaży LPG sprzedażą benzyny – chyba żeby staniała, ale na to raczej się nie zanosi – zarówno w Polsce jak i na świecie. W obliczu wzrostu cen ropy naftowej na rynkach światowych, nasz Rząd zamiast działać w kierunku dywersyfikacji nośników energii wręcz odciąga swoich obywateli od alternatywnych paliw jakimi są LPG i CNG. Dla przykładu można podać, że u naszych czeskich sąsiadów wprowadzony został obowiązek stosowania w Policji aut dwu paliwowych – mogących być zasilanymi dwoma różnymi paliwami. Jeżeli budżet nie zyska na podwyżce akcyzy na LPG, to skąd te dyskusje i całe zamieszanie ?
Dyskusja o podwyżce autogazu może mieć w rzeczywistości całkowicie inne podłoże. Bo jeżeli fiskus ewidentnie straci wpływy do państwowej kasy, to jaki jeszcze inny motyw i komu może przyświecać w sprawie wzrostu cen na autogaz lub też dyskusji na ten temat? Aktualny poziom sprzedaży autogazu może nie podobać się lobby paliwowemu, które nie kontroluje rynku autogazu i nie może czerpać z niego takich korzyści jakie może uzyskiwać ze sprzedaży benzyn. Tylko czy w takim przypadku Rząd powinien pozwolić na regulacje na korzyść jednej branży (zdecydowanie silniejszej politycznie i finansowo) na niekorzyść innej – mniejszej? Mniejszej, ale działającej z wielkim pożytkiem dla społeczeństwa, pozwalając mu na skorzystanie z tańszej alternatywy i jednocześnie znacznie korzystniejszej od strony ekologicznej. Pozwalającej również na uniezależnienie się od nieustających podwyżek cen ropy na świecie i skutków z tego wynikających dla naszych obywateli? Jeżeli podwyżka akcyzy na autogaz ma przynieść tylko chwilowy wzrost wpływów dla pustej państwowej kasy, a następnie spowodować zmniejszenie wpływów podatków z branży autogazu w odniesieniu do chwili obecnej, to powstaje pytanie. Jaki jest cel takich działań i przeciw komu wymierzony?
Czy przeciwko przeciętnym obywatelom korzystającym z tańszego i czystszego paliwa?
Czy przeciwko branży autogazu, która komuś w tym kraju przeszkadza?
Tak czy inaczej, przypomina to „kukułcze jajo”, które z daleka wygląda niewinnie, a bliżej sprawia same kłopoty – tylko komu tym razem?... Gazownik z kilkunastoletnim stażem